...czyli wszystko o cemencie

  Próba analizy i charakterystyki rynku cementu białego w Polsce

O rynku białego cementu w Polsce można powiedzieć w zasadzie dwie pewne rzeczy: jest i niewiele o nim wiadomo. Jest - bo cement biały jest sprzedawany i obecny na rynku, i niewiele tym rynku wiadomo - bo tak naprawdę struktura i logistyka sprzedaży niemalże uniemożliwia rzetelne rozpoznanie rynku i udziałów poszczególnych producentów lub poszczególnych marek.

Rys historyczny

Jeszcze na początku lat 90. na polskim rynku w zasadzie był obecny jeden producent białego cementu - Cementownia Wejherowo. Przemiany systemowe oznaczały zmiany, niestety zasadniczo w systemie produkcji. Zbyt mała produkcja, niezbyt skuteczna logistyka, brak ciągłości dostaw automatycznie zrodziły miejsce dla importu cementu z zagranicy. Dość szybko w Polsce pojawiło się dwóch producentów: CRH (wtedy Holcim, zwany obiegowo z racji miejsca produkcji - cementownia Rohoznik - "Słowakiem") i Aalborg White (nazwa cały czas niezmieniona, produkcja Aalborg Portland, analogicznie "Duńczyk"). Z racji logistycznych początkowo producenci podzieli się rynkiem geograficznie - Słowacy byli znacznie silniejsi na południu, Duńczycy - na północy. Koszty transportu (baza Aalborga znajdowała się wtedy w okolicy Szczecina) wyznaczały opłacalność sprzedaży. Oczywiście istniały pewne wyjątki, lecz potwierdzały one regułę.

Na przełomie lat 90/00 Cementownia Wejherowo nie wytrzymała konkurencji i zniknęła z rynku. Przez kolejne lata było zachowane "status quo", czyli podział geograficzny. Początek XXI wieku to gwałtowny i szybki rozwój rynku nazywanego dość często "chemią budowlaną", czyli różnego rodzaju gotowych klejów, zapraw, tynków itd. Coraz częściej wielcy producenci przenosili produkcję z zagranicy do Polski. Oznaczało to wzrost, i to gwałtowny, zapotrzebowania na cement, także biały. Jeśli dodać do tego boom budowlany (trwający mniej więcej do 2007-2008 roku), w tym gwałtowny wzrost produkcji galanterii betonowej (tzw. bruków), to wyraźnie widać, jak duże było zapotrzebowanie na cement. Program budowy stadionów i innych potężnych inwestycji tylko wspomagał ten gwałtowny wzrost. Duża różnica w potencjale produkcyjnym cementowni w Rohozniku i Aalborgu (około 200 tys. ton vs 800 tys. ton) oraz otwarcie się słowackiego producenta na rynki europejskie, znacznie bardziej ustabilizowane i mniej niezależne od czynników losowych, spowodowały zapaść w ciągłości dostaw, a co za tym idzie opanowanie rynku i dominację na nim cementu Aalborg White. Jakkolwiek jest ona faktem, to wygląda ona zupełnie inaczej, niż mówią to oficjalne liczby dostępne u generalnych przedstawicieli.

Na terenie Europy niemal w każdym kraju jest albo producent cementu białego (m.in. Belgia, Wielka Brytania, Grecja, Bułgaria, Włochy), albo takowy cement jest sprzedawany poprzez sieć któregoś z wielkich koncernów działających w Europie (m.in. Heidelberg, Cemex). Czasami, aby zaciemnić sytuację - z racji lokalnych warunków - poprzez sieć jednego z koncernów sprzedawany jest cement innego koncernu (Norwegia, Szwecja: cementownie należą do Heidelberga, biały cement - Aalborg White, Wielka Brytania: Hansen - cement Aalborg White, Het, Czechy: w zależności od rodzaju cementu Aalborg albo CRH).

Wystarczy dodać, że istnieją tzw. traderzy sprzedający czasem pod własną marką, czasem pod marką producenta, różne rodzaje cementu (np. Schmidt Cement sprzedaje cementy producenta niemieckiego i chyba wszystkich polskich cementowni na rynkach polskim i niemieckim).

W ciągu ostatnich kilku lat nastąpiły przemiany własnościowe, w wyniku których Aalborg stał się cześcią koncernu Cementir, zaś Holcim (biały cement) - częścią CRH (i zmienił markę na CRH właśnie), zaś Holcim (producent szarego cementu) przypadł koncernowi Lafarge, który zmienił nazwę na LafargeHolcim.

W tym całym zamieszaniu mniej więcej 3-4 lata temu pojawił się Cemex. Jest to koncern mający w Polsce dwie cementownie szarego cementu i jedną przemiałownię. Posiada także własne stacjonarne i mobilne węzły betoniarskie oraz sieć sprzedaży opartą na dużych sieciach składów budowlanych (PSB, Mrówka) oraz mniejszych niezależnych składach. Klinkier, z którego zrobiony jest cement, pochodzi z hiszpańskich cementowni koncernu.

Obecny na dość zbliżonych zasadach jest CBR, należący formalnie do Heidelberga.

Liczby

Nie ma dokładnych liczb dotyczących białego cementu obejmujących rzetelnie i dokładnie poziom sprzedaży. Dzieje się tak z prostego powodu: każdy producent ma swoje kanały dystrybucji, swoje zasady i politykę wobec największych odbiorców. Teoretycznie w ogólnoświatowych, ogólnoeuropejskich opracowaniach rynek cementu, jego pojemność, szacowana jest na około 170 tys. ton, przy czym problem polega na tym, że mogą być one zaniżone lub zawyżone o nawet ponad 10%. Tego nie wie nikt.

Mniej więcej pewne są jedynie liczby dotyczące sprzedaży dwóch dystrybutorów: Aalborg White i CRH. Więcej pewne są dotyczące cementu workowanego, mniej pewne cementu luzem.

Sprzedaż cementu w worku (poprzez polskie oddziały) wynosi około 6 tys. ton, z czego mniej więcej 2/3 przypada na Duńczyka, reszta na cement słowacki. Przyjmując, że sprzedaż cementu tzw. "luzu" jest wyższa około 4 razy, a udział jest podobny, to sprzedaż kształtuje się na poziomie około 16 i 8 tys. ton. Wszystkie inne liczby podane są szacunkami i to obarczonymi dużym ryzykiem błędu.

Aalborg White

Duński producent, oferujący na rynku polskim cement typu 52,5 IR workowany i luzem. Posiada oficjalne przedstawicielstwo w Warszawie, magazyn logistyczny w Gdyni.

Szacowana sprzedaż cementu workowanego to około 4 tys. ton, luzu jak już było wspominane 16 tys. ton. I tyle w zasadzie wiadomo. Reszta to domysły.

Formalnie nie ma możliwości zakupu cementu "poza" centralą, lecz wiadomo, że istnieją koncerny zagraniczne działające na terenie Polski (np. Caparol, Baumit i inne). Kwestią otwartą pozostaje to, w jakim stopniu zakupy i negocjacje ceny odbywają się poprzez centralę (np. w Niemczech) negocjującą ceny dla siebie od razu w centrali. O tym, że tak się dzieje świadczyć mogą liczby, które można znaleźć na stronach właściciela Aalborga - koncernu Cementir. Jako firma giełdowa ma obowiązek publikować dane księgowe. Wskazują one, że sprzedaż dla Danii (liczącej około 5-6 mln mieszkańców) jest niemal dwa razy wyższa niż na rynkach norweskim i szwedzkim (także zdominowanych w całości przez tego producenta). Łączna liczba ludności Norwegii i Szwecji jest ponad 2 razy większa niż Danii, a sprzedaż 2 razy mniejsza. To oznacza, że z liczby przypadającej na Danię tak naprawdę do Danii jest sprzedawana mniej więcej 1/2-1/3.

Przyjmując, że dotyczy to także cementu, można się jedynie zastanawiać, gdzie lokowana jest reszta. Rynek polski jest jednym z możliwych odbiorców. Niestety poziom pozostaje pod znakiem zapytania. Aby to ocenić, trzeba by dokładnie przeanalizować profil produkcji wszystkich światowych i europejskich koncernów mających swoje zakłady wytwórcze na terenie Polski.

Należy także pamiętać, że centrala w Polsce i magazyn logistyczny obsługuje także rynek czeski i Pribałtykę.

CRH

Cementownia w Rohozniku, o możliwościach produkcyjnych około 200 tys. ton. Posiada w Polsce swoje przedstawicielstwo. Teoretycznie jest ono "generalne", lecz praktycznie nie stanowi problemu zakup cementu bezpośrednio w cementowni. Kwestia minimum logistycznego. Reszta zastrzeżeń jest adekwatna jak w przypadku Aalborg White, przy czym z racji o wiele łatwiejszego zakupu bezpośrednio w centrali na Słowacji, wielkość sprzedaży może być raczej niedoszacowana niż przeszacowana. Ogólnie przyjmuje się, że udział w rynku wynosi połowę udziału, jakim dysponuje Aalborg.

W osobnej części zostanie wyjaśnione, dlaczego udziały się zmieniają i są płynne, zależne czasem od niewielkich zmian w poziomie cen.

Cemex

Gigantyczny koncern, produkujący biały cement m.in. w Hiszpanii, w Polsce jedynie workowany lub jeszcze mielony. W tym wypadku wszelkie szacunki obarczone są ogromnym marginesem błędu.

Cemex w zasadzie sprzedawany jest jedynie w składach budowlanych, jako dodatek, przy okazji oferowania innych materiałów budowlanych. Logistyka odbywa się tymi samymi kanałami, co cała gama cementu szarego. Do największych sieci, w których odbywa się sprzedaż należą te, których właścicielem jest PSB (PSB, Mrówka). Z racji tego, że wewnątrz sieci składy mają częściową autonomię, czyli mogą ale nie muszą i dotyczy ona także cementu białego, oznacza to, że w jednych składach może być obecny i sprzedawany Aalborg, w innych CRH, a jeszcze innych Cemex. Do tego trzeba dodać fakt istnienia dużej ilości średniej wielkości składów mających po kilka oddziałów, kupujących szare cementy Cemex i przy okazji zamawiających cement biały. Nie da się oszacować wielkości sprzedaży. Są składy kupujące całe samochody, a są i takie, które kupują po jednej lub dwóch paletach raz na kwartał w sezonie.

Przyjmując, że Cemex jest sprzedawany w 500 składach na terenie całego kraju, przyjmując, że średnio poziom sprzedaży w ciągu roku to 5 ton - ogólna sprzedaż będzie 2,5 tys. ton, jednakże jeśli przyjąć, że średnio skład sprzedaje 1 tonę miesięcznie, to poziom sięgnie 6 tys. ton.

Cemex jako gigantyczny koncern ma także swoja sieć betoniarni, nie tylko stacjonarnych, ale i mobilnych. Samodzielnie produkuje różnego rodzaju mieszanki i betony. Poziomu zużycia cementu białego nie da się oszacować. Nawet w zarysie. Cement jest wykorzystywany, lecz formalnie jest to przemieszczenie wewnątrz koncernu. Biorąc to pod uwagę, patrząc na ilość inwestycji budowlanych, a także "zwykłych" odbiorców, może się okazać, że realny udział Cemexu w rynku jest dużo wyższy niż CRH.

CBR

Właściciel Heidelberg, lokalizacja Belgia. W zasadzie poza cementem klasy CEM II 42,5 LL w sieciach handlowych nie istnieje. Z drugiej strony pewna ilość tego cementu może być wprowadzana na rynek na podobnej zasadzie, na jakiej Cemex wykorzystuje swój biały cement w betoniarniach. Heidelberg posiada cement klasy 52,5 IR. Produkuje go CBR i ten typ cementu jest bardzo mocno obecny na rynku naszych południowych sąsiadów. Czy jest możliwy import takiego cementu i jego wykorzystanie na rynku polskim? Tak. Czy jest możliwe oszacowanie jego udziału na rynku polskim w chwili obecnej? Nie.

Inni producenci

Są na pewno. Jacy - tego nie wie nikt. Są obecni i działają na rynku tzw. traderzy - zajmują się importem cementu z innych krajów do Polski. Jeden z nich zajmuje się importem cementu z cementowni Schrenk (Niemcy). Oczywiście mogą oni oferować i oferują dla potencjalnych klientów cement biały. Ile - tego nie wie nikt. Posiadają oni ogółem najwyżej kilkuprocentowy udział w rynku cementu białego.

Można z dość dużym prawdopodobieństwem i dość dużą granicą błędu przyjąć, że realne udziały w rynku cementu białego (worek i luz łącznie), przy powyższych założeniach, ograniczeniach i wątpliwościach to mniej więcej następująco: Cemex około 30%, CRH 25-30%, Aalborg około 40%. Około 5% przeznaczone zostaje na CBR i cementy importowane z zagranicy.

Tanio i dobrze, czyli cement ma być biały

Polski rynek materiałów budowlanych jest rynkiem pod pewnym względem specyficznym. Jest to rynek, który można określić "tanio i dobrze". Dotyczy on także głównych odbiorców cementu białego, których zakupy mogą obejmować nawet 90% rynku. Należą do nich w pierwszym względzie:

  • producenci galanterii betonowej takiej jak kostka brukowa, ozdobne elementy betonowe itd.
  • producenci rozmaitych suchych mieszanek tynkarskich, murarskich, a także chemii budowlanej

Z racji specyfiki produkcji elementów wibroprasowanych cement biały służy do uzyskania atrakcyjnych kolorów wierzchniej warstwy elementu. Sami producenci na informacjach dołączanych do poszczególnych partii towaru podkreślają dwie bardzo ważne rzeczy: że przebarwienia nie są wadą fizyczną towaru i nie mogą być przyczyną reklamacji, druga to ta mówiąca, ze różnice w odcieniach poszczególnych serii produkcyjnych nie są niczym nadzwyczajnym i także nie są podstawą reklamacji.

Różnice te między poszczególnymi zakładami produkcyjnymi są znaczne. Od dawna zakłady produkcyjne wykorzystują cementy różnych producentów, różniące się przemiałem, wodożądnością, pewnymi parametrami. Podstawowym wyznacznikiem jest cena. Zastosowanie znajduje ten tańszy. Ta sama zasada obowiązuje także w przypadku zakupów cementu białego. Każdy liczący się sprzedawca ma swoją część w zakupach wynikającą zazwyczaj z możliwości logistycznych dostawcy, ciągłości i ilości. Przy zakupach na poziomie tysięcy ton rocznie prawdopodobne różnice cenowe są niewielkie. Jest to zabezpieczenie się przed monopolistyczną pozycją dostawcy z jednej strony, z drugiej pokazuje jak niewielki wpływ ma dana marka cementu na końcowy produkt. Rzecz jasna poza kolorem. Musi być biały.

Takie zorganizowanie łańcucha dostaw uniemożliwia także dokładne określenie udziału danego producenta. Po prostu braki u jednego można uzupełnić u drugiego, sam poziom sprzedaży zmienia się, stała pozostaje tylko ogólna wielkość zakupów, bez podziału na poszczególnych producentów.

Charakterystyczną cechą spotykaną w opisach i sposobie użycia suchych mieszanek (kleje, tynki, chemia budowlana) jest duży lub bardzo duży zakres dozowania wody. Pozwala to przypuszczać, że także i w tym wypadku stosowane są cementy różnych producentów charakteryzujące się różnymi parametrami. Porównanie z tymi samymi mieszankami (takie samo oznaczenie) produkowanymi w Niemczech (siedziba główna producenta) pokazuje to bardzo wyraźnie. Powszechna jest wśród dystrybutorów opinia o tym, że wraz z przeniesieniem produkcji do Polski spada jakość produkowanych produktów. To daje podstawy do przypuszczeń graniczących z pewnością, że są różni dostawcy cementu, w tym białego.

Należy do tego wszystkiego dodać wspomniany już fakt, że dostawy białego cementu mogą odbywać się poprzez centralę poza granicami Polski, bezpośrednio negocjującą zakupy do całego koncernu, w tym dla polskiego oddziału. Formalnie sprzedaż takiego cementu dopisana jest do sprzedaży odpowiednio duńskiej, słowackiej, hiszpańskiej centrali lub np. niemieckiego oddziału danego producenta.

Wydawać by się mogło, że takie duże zmiany w jakości cementu (parametry są bardzo różne: przemiał wpływa na czas otwarcia, podatność na chemię, zachowanie się pod jej wpływem, ciepło hydratacji itd.) może stanowić duży problem. Wyjaśnień czemu tak nie jest, należy szukać w tym, jaka jest zmienność na rynku cementu szarego. Zmiany koloru (a co za tym idzie także i przemiału, wielkości ziaren cementu, ich kształtu) są normą. Różna jakość pyłów i popiołów używanych jako dodatek do cementów - podobnie. Najważniejszym parametrem jaki dany cement ma spełniać jest wytrzymałość, ze wszystkim innym większość producentów jakoś daje sobie radę. To "jakoś" jest wyrażone w szerokim zakresie dozowania wody do mieszanek.

Beton towarowy

W ciągu ostatniej dekady chyba tylko dwa razy popyt na szary cement był zbliżony do jego podaży: po raz pierwszy nastąpiło to w szczycie boomu budowlanego z pierwszej dekady lat 2000, drugi raz nastąpił w roku 2017. Bliższe przyjrzenie się pozwala dostrzec różnicę: wówczas wzrost dotyczył zarówno inwestycji indywidualnych (w tym także produkcji bruków, tynków itd.), obecnie dotyczy inwestycji państwowych i samorządowych, czyli wielkich budów (np. "siódemka" w okolicy Kielc, "Zakopianka" w okolicy Lubnia z pełnym układem mostów, wiaduktów, tuneli) a także zmiana sposobu budowania przez deweloperów. Ci ostatni dekadę temu najczęściej budowali metodą przypominającą tzw. "Ramę H", obecnie coraz częściej 3/4 lub więcej konstrukcji budynków stanowi betonowy monolit. Część betoniarni korzysta z różnych cementów (producenci), czasem oficjalnym dostawcą jest jeden producent - a to oznacza, że także biały cement dostarcza ten sam koncern. Czasami ci ostatni chwalą się swoimi najważniejszymi inwestycjami w sieci - tak np. uczynił Cemex ze stadionem w Gdańsku. To znów oznacza, że tysiące ton cementu są sprzedawane niejako poza oficjalnymi sieciami sprzedaży, wchodząc w wyniki jednego koncernu.

Takie inwestycje charakteryzują się tym, co można nazwać akcyjnością - czyli pojemność rynku rośnie dość mocno i gwałtownie przez dwa lata z rzędu (np. kilka tysięcy ton przy pojemności rynku szacowanej na około 170 tys. ton, to kilka procent), by potem ponownie spaść. Biorąc pod uwagę fakt, że przez kilka lat powstało kilka stadionów, setki kilometrów dróg i innych elementów infrastruktury z nimi związanych, oznaczać mogło duże zawirowania i wahania sprzedaży.

Beton architektoniczny

Ostatnio coraz modniejsze jest to, co obiegowo nazywa się betonem architektonicznym, a tak naprawdę obejmuje wszystko od figur poprzez elementy prefabrykowane do elementów robionych na indywidualne zamówienia. W ciągu ostatnich kilku lat na rynku detalicznym ta ostatnia grupa producentów rosła bardzo mocno, stale zwiększając zapotrzebowanie na cement. Mimo tego, że wielu mniejszych producentów bankrutowało albo zmieniało profil produkcji, rynek cały czas rósł. Czasami ogólna sprzedaż r/r potrafiła zwiększać się niemal dwa razy. Niestety został on dotknięty poprzez to co można nazwać "i ja też".

Z racji znacznie większych zysków przy mniejszych nakładach pracy, wielu producentów betonów towarowych, bruków zdecydowało się albo zainwestować w osobne linie produkcyjne, albo zlecać podwykonanie betonu architektonicznego, a głównym kryterium była jak zwykle cena... Niestety jakość tych wyrobów była oględnie mówiąc bardzo różna. Coraz częściej można usłyszeć głosy wśród inwestorów, czasem generalnych wykonawców, że nie chcą mieć nic wspólnego z takimi produktami. Coraz częściej producenci otwierają się na eksport, ale pewien spadek i zastój jest odczuwany i odnotowywany.

Podsumowując

1. Mimo teoretycznej podawanej pojemności tak naprawdę o realnej sprzedaży nie da się wiele powiedzieć, więcej - liczby które są realne dostępne nie mówią nic. Oficjalne dane udostępniane przez generalnych przedstawicieli, spółki typu "Producent Polska", mówią nie o realnej sprzedaży, ale o tej która "idzie" przez ich ręce. Należy przy tym pamiętać, że przynajmniej dwóch z nich (Cemex, Heidelberg) - sprzedaje cement li tylko i wyłącznie poprzez własne kanały dystrybucji (detalicznej i hurtowej), których wielkości z zewnątrz nie da się ocenić. O zużyciu wewnątrzkoncernowym nie da się powiedzieć czegokolwiek. Można przyjąć, że tak naprawdę ich udział jest znacznie większy, niż można by to przypuszczać po skrawkach danych dotyczących tzw. hurtowych zakupów przez producentów kostki. Szacować można jedynie wzajemny udział Aalborg White i CRH.

2. Rynek jest rynkiem o stosunkowo niewielkiej "stałej" pojemności, dodatkowo ograniczanej przez cięcie kosztów (czyli użycie jasnego szarego cementu z dwutlenkiem tytanu), zwiększanej poprzez "akcyjne", zwłaszcza duże inwestycje. Ciężko spotkać jakąkolwiek ocenę pozwalającą oszacować realną wielkość stałego rynku i sposoby zwiększenia jego stałej pojemności, uniezależnienia od ogromnych inwestycji, które należy traktować jako jednorazową sprzedaż, mimo, że realizowaną przez kilka lat. Jeśli pojemność szacowana jest pomiędzy 130 a 170 lub nawet więcej tys. ton, to ta dolna liczba może być właśnie ową "stałą" pojemnością rynku.

3. Wielu różnych dostawców, działających oficjalnie i nieoficjalnie (poprzez traderów) sprawia, że być może nie znamy nawet wszystkich uczestników rynku, tym bardziej, że im bliżej zachodniej granicy, tym bliżej jest do cementowni niemieckich, a bycie w granicach UE znacząco ułatwia zakup towaru poza granicami Polski. Jeśli do tego dodać fakt, że część oddziałów koncernów w Polsce może organizować zakupy cementu poprzez swoje macierzyste centrale, wysyłające cement poza wszelkimi statystykami do swoich zakładów. Takich danych nie ma. Szacowanie polegające na określeniu wielkości produkcji poszczególnych produktów i określenie na podstawie ich składu zapotrzebowania na cement należy przyjmować z ogromnymi marginesami błędu. Skalę i wielkość zakupów znają jedynie producenci.

4. Dla znakomitej większości sprzedawców cementu workowanego biały cement jest jednym z "całej masy" produktów budowlanych jaki oferują - ani najbardziej istotny, ani najbardziej dochodowy. Co więcej, znacznie bardziej problemowy niż paczka przysłowiowych gwoździ. Należy bowiem znać problemy jakie stwarza, charakterystykę wynikająca z parametrów, specyfikę zastosowań. Gwóźdź to gwóźdź. Szerokość i długość. Wyrażona w milimetrach. Jeśli dodać do tego fakt, że tak naprawdę pomoc technologiczną poza małymi wyjątkami można uzyskać jedynie w zagranicznej centrali producenta (Aalborg White, CRH), to jasnym staje się, dlaczego zwykły, typowy sprzedawca traktuje konkretną markę tak samo jak to, od kogo kupi gwoździe. Jest, bo ma być.

5. Do tej pory nie ma w Polsce organizacji, stowarzyszenia mającego na celu monitorowanie rynku białego cementu, walkę z problemami, organizującego spotkania i szkolenia. Stowarzyszenie mogłoby i powinno zrzeszać producentów cementu białego (na chwilę obecną: Aalborg White, CRH, Cemex, CBR), kilku największych dystrybutorów każdej z marek, producentów mieszanek na bazie takiego cementu, oraz współpracować z jedną lub kilkoma uczelniami. Miałoby ono na celu upowszechnianie zasad jakości produkcji, doradztwo techniczne, upowszechnianie wiedzy o samym cemencie i jego zastosowaniach, wreszcie - promocję.

Byłaby to zinstytucjonalizowana współpraca, jaka od wielu lat istnieje na rynku szarego cementu, promujące np. markę Pewny Cement. Taki stowarzyszenie pozwoliłoby także na wymianę informacji miedzy członkami, urealnienie zasad współpracy i w końcu poważne traktowanie każdej ze stron. Stowarzyszenie takie oczywiście pomogłoby w określeniu realnej wielkości polskiego rynku i ile z tych tysięcy ton to sprzedać coroczna, a ile akcyjna.

Czy nowy producent może wejść na rynek?

Może, i co ciekawe z racji samej charakterystyki i tego, jak rynek i relacje na nim wyglądają, nie powinno to stanowić większego problemu. Kwestia ceny i umiejętności współpracy z podmiotami już działającymi na rynku. Jeśli cena zostanie skalkulowana na odpowiednim poziomie, rozwinie swoją własną sieć logistyczną, zapewniając sprzedaż cementu w big bagach, workach i luzem ma szanse na w miarę bezproblemowe opanowanie mniej więcej 1/5 rynku.

Zostanie naturalnym dostawcą dla większości zakładów - producentów kostki betonowej i elementów betonowych, mając możliwość sprzedaży cementu luzem - na pewno znajdzie swoją część na rynku betonu towarowego.

Musi spełnić kilka warunków, poza ceną rzecz jasna: zasady współpracy muszą być jasne i oczywiste, nieodbiegające od zachodnich standardów, musi zapewnić ciągłość i sensowność logistyki dostaw, musi mieć technologa, który z nim współpracuje, a który gotów jest jeździć do potencjalnych klientów by im pomagać, wreszcie musi zdobyć zaufanie klientów, by od nich uzyskiwać stale i ciągle informacje z rynku, pozwalające uchwycić to, czego oficjalne liczby, których jest zresztą bardzo mało, nie potrafią pokazać. Jeśli tego dokona - odniesie sukces.













© 2012-2020    bialycement.pl
Valid XHTML 1.0 StrictValid CSS 3